barwienie kavą

Praktyczny przewodnik · kolor naturalny

Barwienie kavą

Kava to roślina obfitująca w pigmenty i zarazem solidny naturalny barwnik. Żywice i flawonoidy, którym zawdzięcza swoje uporczywe plamy, można w kontrolowany sposób wykorzystać do barwienia tkanin, drewna, papieru i skóry, a nawet do wyrobu farb. To praktyczny przewodnik po barwieniu kavą, oparty na chemii barwników naturalnych.

Jedna roślina, a zaskakująco szeroka gama: ciepłe żółcie i brązy prosto z korzenia, stygnące do oliwki i szarości, gdy do gry wkracza żelazo.

Jak kava daje kolor

Trzy zjawiska chemiczne wyjaśniają niemal wszystko, co zobaczysz w garnku.

Widoczny pigment to grupa flawonoidów zwanych flawokawainami. Są to chalkony, ta sama szeroka rodzina związków, która barwi łupiny cebuli, rezedę i kurkumę, pochłaniające światło w okolicy 340 nanometrów, co oko postrzega jako czystą żółć, od cytrynowej po bursztynową. W żywicy korzenia towarzyszą im kavalaktony. Większość jest niemal bezbarwna, ale dwie o wydłużonym układzie wiązań podwójnych, jangonina i desmetoksyjangonina, wnoszą własną bladą żółć i pogłębiają barwę.

Brązy to dzieło czasu. Pod wpływem powietrza polifenole kavy utleniają się i polimeryzują, tworząc większe, nierozpuszczalne w wodzie pigmenty, podobnie jak brązowieje przekrojone jabłko. Dlatego właśnie kava plami tak uparcie i dlatego materiał starszy, bardziej żywiczny lub pochodzący z części nadziemnych wygląda ciemniej.

Dwie rzeczy decydują o tym, jak się z nią pracuje. Po pierwsze, jako barwnik flawonoidowy kava zachowuje się jak inne roślinne żółcie: rozjaśnia się i trzyma znacznie lepiej, gdy zwiąże się ją z zaprawą ałunową, a do tego można ją wytrącić w postaci stałego pigmentu lakowego. Po drugie, kava jest uboga w garbniki. Tam, gdzie przepis opiera się na chemii garbników, najwyraźniej przy głębokiej czerni z reakcji z żelazem, kava ma ich niewiele i pożycza je od barwionego materiału. Ten jeden fakt przesądza o wielu dalszych rzeczach.

Zakres barw

Z samego korzenia gama jest, szczerze mówiąc, wąska i ciepła: od bladego złota, przez bursztyn, po kasztanowy brąz. Odmiana przesuwa cię tylko wzdłuż tej jednej linii, a nie ku nowym barwom. O głębi decyduje zawartość pigmentu, więc kava blada, słabo pigmentowana, daje miękkie złoto, a odmiana mocno pigmentowana, jak czerwonołodygowa Bir Kar, miele się na kolor niemal czekoladowy i daje najciemniejszą kąpiel.

Naprawdę odmienne kolory bierze się z obróbki, nie z uprawy. Żelazo przygasza żółcie w stronę oliwki, khaki i szarości. Zasadowy odczyn ociepla je i pogłębia ku bursztynowi i pomarańczowemu brązowi, bo chalkony reagują na pH. Łącząc dobór odmiany, żelazo i odczyn, możesz uzyskać każdy z odcieni z paska powyżej.

Częste pytanie: gdzie są czerwienie?

Roślina jest znacznie barwniejsza niż jej proszek. Czerwonołodygowe odmiany zawierają antocyjany, te same czerwono-fioletowe pigmenty co czarna porzeczka, ale znajdują się one w łodygach i skórce, nie w korzeniu. Suszona kava to czysty, wewnętrzny korzeń, więc do kąpieli trafia ich znikoma ilość. Czerwienie są prawdziwe, po prostu tkwią w częściach, które pomija się przy mieleniu. Żeby do nich dotrzeć, trzeba wyjść ponad ziemię, czemu poświęcona jest kolejna sekcja.

Poza korzeniem: części nadziemne

Wszystko powyżej dotyczy korzenia, czyli części sprzedawanej jako proszek i wykorzystywanej w tradycyjnym przygotowaniu. Resztę rośliny zwykle się odkłada, a przecież to ona kryje barwy, których korzeń dać nie potrafi.

Dla farbiarza to czyni łodygi, liście i obierki wartymi poznania, bo razem obejmują chłodny kraniec spektrum, do którego korzeń po prostu nie sięga. Trzy części, trzy różne pigmenty.

Paleta nadziemna w skrócie: róże i fiolety z łodyg, zielenie z liści, mocniejsza żółć z obierek.

Łodygi i skórka → czerwienie i fiolety

Czerwono-fioletowa barwa łodygi kavy pochodzi z antocyjanów, tej samej rodziny pigmentów co w czerwonej kapuście i czarnej porzeczce, a najwięcej mają ich odmiany czerwonołodygowe, jak Bir Kar. Antocyjany są z natury wskaźnikami pH, więc ten sam wyciąg zmienia barwę w zależności od tego, co do niego dodasz: czerwoną w środowisku kwaśnym (odrobina octu), fioletową do niebieskiej przy odczynie obojętnym i ku zieleni w środowisku zasadowym (soda). Z jednej kąpieli z łodyg można uzyskać kilka odcieni. Problem w tym, że antocyjany są nietrwałe, wrażliwe na światło, a zwłaszcza na odczyn zasadowy, więc traktuj je jako barwy żywe, lecz ulotne. Lepiej nadają się do papieru, jajek i szybkich dekoracji niż do rzeczy, które chcesz zachować na lata.

Liście → zielenie

Liście wnoszą chlorofil, jedyną na całej roślinie drogę do prawdziwej zieleni, która zwykle wypada jako miękka żółtozieleń lub oliwka, gdy zmiesza się z flawokawainami obecnymi również w listowiu. Chlorofil też nie jest specjalnie odporny na światło, więc i tu mówimy o barwie na chwilę, a nie na pokolenia.

Obierki i kora → mocniejsza żółć

Zewnętrzne obierki i kora łodyg gromadzą więcej flawokawain niż czysty, wewnętrzny korzeń, dają więc najgłębszą i najbardziej nasyconą żółć, jaką roślina oferuje. Jeśli zależy ci na najmocniejszym złocie, a nie miękkim, to właśnie tę część warto zaparzyć.

Ważne: obchodzić się, nie pić

Nie bez powodu części nadziemne pomija się w tradycyjnych przygotowaniach. Liście i obierki łodyg, jak podają źródła, gromadzą związki takie jak pipermetystyna i flawokawaina B, wiązane z toksycznym działaniem na wątrobę, dlatego się ich nie spożywa. Przy pracy z kolorem na powierzchniach nie stwarza to zagrożenia, ale wyznacza twarde granice: nigdy nie używaj części nadziemnych ani ich kąpieli barwiących na niczym, co ma kontakt z żywnością lub skórą, nigdy ich nie połykaj, pracuj w rękawicach i trzymaj osobne narzędzia. Jest w tym jednak realna korzyść: barwienie pozwala wykorzystać część zbioru, która zwykle trafia do odpadów i nie nadaje się do spożycia.

Jeszcze uwaga praktyczna o zaopatrzeniu. Skoro sklepy sprzedają wyłącznie proszek z korzenia, praca z częściami nadziemnymi wymaga dostępu do świeżej rośliny albo ścinków od plantatora. Jeśli sam uprawiasz kavę, twoją paletą stają się przycinki.

Niezbędnik

Wszystko poniżej korzysta z tej samej krótkiej listy materiałów. Skompletuj je raz, a poradzisz sobie z każdą powierzchnią opisaną w tym przewodniku.

Kava lub makas

Barwnik. Sprawdzi się tani tradycyjny przemiał, a także zużyte włókno korzenia (makas), które zostaje po odcedzeniu kavy. Więcej proszku i dłuższe naparzanie to ciemniejsza kąpiel.

Ałun

Siarczan glinowo-potasowy, sprzedawany do marynowania i barwienia. Zaprawa, która rozjaśnia i utrwala żółć, a zarazem baza do wyrobu pigmentu lakowego.

Soda kalcynowana

Odtłuszcza włókno, podnosi pH, by ocieplić barwę, i wytrąca pigment z roztworu. Soda do prania to dobry zamiennik.

Woda żelazowa

Wełna stalowa lub zardzewiałe gwoździe odstawione na tydzień w wodzie z odrobiną octu. Kilka pociągnięć pędzlem przesuwa barwę kavy ku szarości, a na materiałach garbnikowych ku czerni.

Ocet biały

Lekko zakwasza kąpiel lub płukankę, dzięki czemu kolory pozostają żywe i ciepłe, oraz pomaga utrwalić plamy na powierzchni.

Guma arabska

Żywica drzewna, która zagęszcza i spaja. Zamienia mocny napar z kavy w gotowy do użycia atrament i pomaga mu utrzymać się na papierze.

Zanim zaczniesz

Do pracy z kolorem trzymaj osobny garnek, łyżkę i słoiki i nigdy nie wracaj z nimi do kuchni. Pracuj w rękawicach, w dobrze wietrzonym pomieszczeniu, i zawsze najpierw zrób próbę na skrawku. Zwłaszcza woda żelazowa plami skórę, zlewy i blaty.

Tkaniny

Kolory
Od złota do brązu; oliwka i szarość z żelazem
Działa na
Bawełna, len, jedwab i wełna; poliester nie.
Kluczowy krok
Zaprawić ałunem, potem powoli wystudzić w kąpieli

Tkanina to naturalne środowisko dla barwnika flawonoidowego. Włókna zwierzęce (jedwab i wełna) przyjmują go najchętniej; roślinne (bawełna i len) wymagają nieco więcej zachodu, ale się odwdzięczają.

Barwienie w kąpieli

  1. Wygotuj. Gotuj tkaninę przez godzinę w wodzie z dwiema łyżeczkami sody kalcynowanej i kroplą płynu do naczyń, aby usunąć tłuszcze, a potem wypłucz.
  2. Zapraw. Mokrą tkaninę mocz kilka godzin w ciepłej wodzie z ałunem w ilości około jednej dziesiątej masy suchej tkaniny i szczyptą sody kalcynowanej.
  3. Barw. Gotuj kavę na wolnym ogniu w dużej ilości wody przez godzinę, odcedź, potem włóż tkaninę i utrzymuj lekkie wrzenie przez godzinę. Wyłącz ogień i pozwól jej ostygnąć w kąpieli, najlepiej przez noc, bo wtedy tworzy się większość wiązań.
  4. Zmodyfikuj i upierz. Zanurz w wodzie żelazowej, by uzyskać oliwkę i szarość, albo dodaj sody kalcynowanej dla cieplejszego tonu, potem wypłucz w zimnej wodzie i susz w cieniu.

Eco-print (druk roślinny)

Kava sprawdza się też jako kolor tła w druku kontaktowym. Ułóż liście między warstwami tkaniny, nałóż na nie tkaninę nośną nasączoną kavą, by położyć złociste tło, a tam, gdzie odbicia liści mają pociemnieć i się wyostrzyć, dodaj tkaninę nośną nasączoną żelazem. Zwiń warstwy ciasno, zwiąż i poddaj działaniu pary przez około pół godziny. Technika ta, spopularyzowana przez India Flint, pozwala kavie zabarwić tło, podczas gdy wzór dają prasowane rośliny.

Rezerwa i shibori

Przed barwieniem złóż, ściśnij klamrami lub zwiąż tkaninę, by utrwalić wzór. Stonowana paleta kavy szczególnie dobrze pasuje do miękkich, mało kontrastowych rezerw, dając znoszony wygląd jak po herbacie, a nie ostrą, graficzną krawędź.

Drewno

Kolory
Ciepły miodowy brąz; szarość do niemal czerni na drewnach garbnikowych z żelazem
Działa na
Surowe, oszlifowane drewno; dąb i orzech najlepiej reagują na żelazo
Kluczowy krok
Zaparzyć mocno, budować cienkimi warstwami, zabezpieczyć

Surowe drewno chłonie bejcę wodną, a mocny napar z kavy zachowuje się podobnie do znanych bejc herbacianych i kawowych, wnikając w głąb i zostawiając ciepły brąz zamiast powłoki na powierzchni.

  1. Zaparz mocno. Przygotuj kavę trzy do czterech razy mocniejszą niż zwykle i odcedź na klarowny płyn.
  2. Oszlifuj i zwilż. Oszlifuj drewno, a potem przetrzyj wilgotną szmatką, by podnieść włókna i pomóc bejcy wniknąć równomiernie.
  3. Nakładaj warstwy. Nakładaj pędzlem cienkie, równe warstwy i pozwalaj każdej wyschnąć przed kolejną. Dwie lub trzy warstwy wyraźnie pogłębiają ton.
  4. Zabezpiecz. Wykończ olejem lub woskiem, aby chronić kolor i wyrównać połysk.
Ku ciemniejszemu: reakcja żelazowa

Przetarcie wodą żelazową drewna bogatego w garbniki, jak dąb, wywołuje reakcję chemiczną, która zmienia jego barwę z szarej w czarną, czyli tradycyjny sposób na ebonizację. Ponieważ sama kava ma mało garbników, nie poczerni w pojedynkę drewna w nie ubogiego, ale warstwa kavy najpierw wnosi ciepło i nieco garbników na powierzchnię, a nałożona na wierzch woda żelazowa ściąga barwę ku głębokiemu, zwietrzałemu szarobrązowi. To reakcja, a nie powłoka, więc bywa wyjątkowo trwała.

Papier

Kolory
Pergamin, herbaciana plama, postarzała umbra
Działa na
Większość papierów niepowlekanych; grubszy papier mniej faluje
Kluczowy krok
Pędzlować lub zanurzać, potem suszyć na płasko

Aby uzyskać postarzany, pergaminowy wygląd, nanieś mocny napar z kavy pędzlem na arkusz albo zanurz go w całości. Wcześniejsze zgniecenie papieru zatrzymuje ciemniejszy kolor w załamaniach, co daje cętkowane, antyczne wykończenie. Susz na płasko, a jeśli chcesz utrwalić ton i wygładzić pofalowania, prasuj przez ściereczkę ciepłym żelazkiem. Wstępne namoczenie w mleku sojowym daje kolorowi lepszą przyczepność i głębsze osadzenie. Efekt sprawdza się w notatnikach, na etykietach, w introligatorstwie i przy pakowaniu. Traktuj go jako dekoracyjny, bo takie plamy na papierze nie są odporne na światło.

Atramenty i pigmenty

Daje
Atrament w sepii; żółty pigment lakowy do farby
Do
Pióro, pędzel, akwarela, ze spoiwami
Kluczowy krok
Odparować na atrament; wytrącić ałunem i sodą kalcynowaną na pigment

Atrament roślinny

Odparowuj mocny napar z kavy, aż zgęstnieje, a potem, póki jest jeszcze ciepły, wmieszaj odrobinę gumy arabskiej, by go związać i poprawić płynięcie. Kropla olejku goździkowego lub tymiankowego ochroni go przed zepsuciem. Świeży pisze ciepłym złotobrązem; odrobina wody żelazowej przesuwa go ku szarej sepii. Przelej do buteleczki i używaj ze stalówką lub pędzlem.

Pigment lakowy

Pigment lakowy to rozpuszczalny w wodzie barwnik osadzony na mineralnym nośniku, dzięki czemu zmienia się w nierozpuszczalne ciało stałe, które można zetrzeć na proszek, czyli sposób na przejście od barwnika do farby. Metoda jest ta sama, jakiej używa się przy rezedzie i innych roślinnych żółciach:

  1. Wyciągnij barwnik. Gotuj kavę na wolnym ogniu, a potem odcedź na klarowny, mocny wywar.
  2. Dodaj ałun. Rozpuść ałun i wmieszaj go do ciepłego barwnika, aby związał się z pigmentem.
  3. Wytrąć pigment. Powoli dosypuj sodę kalcynowaną. pH rośnie, mieszanina się pieni, a pigment opada w postaci miękkiego osadu.
  4. Wypłucz i wysusz. Pozwól osadowi opaść, zlej znad niego klarowną wodę, przepłucz, a potem wysusz pastę i zetrzyj na proszek. Związany z gumą arabską daje akwarelę; z olejem, farbę.

Szlachetna kava jest słabo pigmentowana, więc spodziewaj się skromnej ilości miękkiej, ziemistej żółci, a nie żywej. Mocniej zabarwiona odmiana daje jej więcej.

Skóra

Kolory
Jasnobrązowy i bursztyn; efektowna szaroczerń z żelazem
Działa na
Skóra garbowana roślinnie, naga i chłonna
Kluczowy krok
Cienkie warstwy, suszyć między nimi, potem natłuścić

Skóra garbowana roślinnie to w praktyce surowa, nieprzetworzona skóra i dobrze przyjmuje naturalny barwnik. Oczyść powierzchnię, a potem nanoś mocny napar z kavy cienkimi warstwami, miękką szmatką, drobnymi kolistymi ruchami, pozwalając każdej warstwie całkiem wyschnąć przed kolejną, by kolor był równy. Na koniec użyj balsamu do skóry, aby ją odżywić i wydobyć głębię.

Przydatna osobliwość

Skóra garbowana roślinnie sama jest pełna garbników z procesu garbowania. Dlatego woda żelazowa reaguje wprost ze skórą i mocno ją czerni, bez udziału kavy, a położona pod spodem warstwa kavy ociepla efekt. To ta sama chemia żelaza i garbników co przy ebonizacji drewna, tyle że działa na garbnikach już obecnych w skórze.

Więcej do wypróbowania

Ta sama kąpiel barwi mnóstwo drobiazgów. Zanurzenie w kavie nadaje skorupkom jajek głęboką umbrę, najmocniejszą na jajkach brązowych (ozdobnych lub wydmuszkach, nie do jedzenia), w dawnej tradycji barwienia jajek łupiną cebuli i kawą. Tykwy, drewniane koraliki, rafia i włókna wikliniarskie po namoczeniu nabierają ziemistego tonu. A szybkie przetarcie kavą to zgrabny sposób, by postarzyć i sfatygować nową bawełnę, świeży papier czy jasne drewno na rekwizyty i rękodzieło. Żadne z tych zastosowań nie jest spożywcze ani kosmetyczne; to kolor wyłącznie do przedmiotów i powierzchni.

Uczciwe ograniczenia

Kolor naturalny wymaga innych oczekiwań niż gotowy barwnik z saszetki. Flawonoidowe żółcie mają umiarkowaną odporność na światło i z czasem łagodnie blakną oraz tracą nasycenie pod wpływem słońca i prania; brązowy, utleniony pigment jest trwalszy, a porządna zaprawa ałunowa lub reakcja z żelazem wyraźnie podnosi trwałość. Wszystko, co opiera się wyłącznie na plamie powierzchniowej, zwłaszcza papier, trzymaj z dala od bezpośredniego światła.

Wyniki zależą od odmiany, świeżości i stopnia utlenienia materiału, więc dwie partie rzadko wyjdą identycznie. Ta zmienność to część charakteru, a nie wada. Każdy przepis najpierw wypróbuj na skrawku, zanim weźmiesz się za gotowy wyrób, i pamiętaj, że niska zawartość garbników w kavie sprawia, że jej reakcje z żelazem są łagodne, o ile sam materiał nie wnosi garbników.

Kto to tworzy

Ten przewodnik tworzy mały zespół od lat zainteresowany roślinami Pacyfiku i ich często pomijanymi zastosowaniami. Kava to naprawdę fascynująca roślina o bogatym wachlarzu zastosowań kulturowych w swoim regionie pochodzenia, a barwienie jest jednym z tych o długiej tradycji: dobrze zadomowionym na Pacyfiku i wciąż raczkującym jako szersze rzemiosło. Ten przewodnik zbiera to, co wiadomo, sprawdza to w praktyce, zestawia z chemią i jasno opisuje, by mogło spróbować go więcej osób. Pracujemy przy tym nad europejską marką tekstylną i lifestyle'ową opartą na tradycyjnych pacyficznych roślinach i składnikach botanicznych, a te badania rozwijały się równolegle.

Mamy siedzibę w Paryżu i wciąż rozbudowujemy przewodnik, w miarę jak próbujemy nowych rzeczy. Zawsze mile widziane są uwagi, poprawki i zdjęcia własnych efektów.

Dalsza lektura